Zaofiarowanie dobrej nowiny — z zastosowaniem umiejętności przekonywania
1 Ciekawość dziecka potrafi być nienasycona. Bez przerwy chce się dowiadywać, dlaczego to i dlaczego tamto. „Dlaczego niebo jest niebieskie? Dlaczego trawa jest zielona? Gdzie się podziewają gwiazdy w dzień?” itp. Gdy otrzymuje odpowiedzi na takie pytania, jest zadowolone. Ale gdy pyta: „Dlaczego nie mogę zjeść jeszcze kilka cukierków”, wtedy najczęściej odpowiedź go nie zadowala. Ono pragnie cukierków, a nie odpowiedzi. Tym razem nie chodzi o ciekawość umysłu, lecz o pragnienie emocjonalne. Jakże często w podobny sposób zachowują się dorośli! Doprawdy, sztuka przekonywania jest umiejętnością bardzo potrzebną tym, którzy chcą pomagać drugim wejść na drogę prawdziwego wielbienia.
2 Chcąc się skutecznie wywiązać z tego zadania, musimy wiedzieć, dlaczego człowiek, z którym rozmawialiśmy, trzyma się ślepo błędnych poglądów. Trzeba niejako wniknąć głębiej w to zagadnienie. Trzeba stwierdzić, czy jest niepoinformowany, poinformowany tylko częściowo, czy wręcz źle poinformowany. Często postawa ludzi ma związek z zaangażowaniem uczuciowym. Gdzie wchodzą w grę uczucia, tam samo odwoływanie się do rozsądku nie na wiele się zda. Zaraz na początku rozmowy staraj się stwierdzić, na czym twój rozmówca opiera swoje wierzenia, a potem w zależności od tego dobieraj słowa. Biblia radzi: „Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać”. — Kol. 4:6.
3 Wiele ludzi zna tylko własne stanowisko w danej sprawie. Czytają tylko tych autorów, z których poglądami się zgadzają. Wierzą tylko w to, w co chcą wierzyć. Jeżeli jednak chcesz opanować sztukę przekonywania, to musisz znać nie tylko własne stanowisko, ale też stanowisko strony przeciwnej. Musisz wiedzieć, jakie fakty przemawiają za, a jakie przeciw temu stanowisku. W przeciwnym razie możesz kogoś nieświadomie urazić, co może zadecydować o dalszych losach dyskusji. Ks. Prz. mówi: „Pierwszy ma rację w swej sprawie, lecz przyjdzie przeciwnik i poprawi go”. — Prz. 18:17.
4 Załóżmy jednak, że spełniasz to wymaganie. Jesteś dobrze przygotowany do dyskusji. Znasz swoje stanowisko. Znasz też stanowisko strony przeciwnej i wiesz, jak zbić jej argumenty. W trakcie rozmowy dochodzi jednak do spięcia z twoim rozmówcą. Zacząłeś rozmowę od przedstawienia dwóch najsilniejszych kontrargumentów i poparłeś je niepodważalnymi wersetami. Twój rozmówca został ciężko ugodzony. Zaczerwienił się, ale odpiera twój atak innymi argumentami. Ledwo jednak skończył mówić, ty druzgoczesz go swoją odpowiedzią, w której użyłeś „armaty najcięższego kalibru”. Twój rozmówca wpada w złość. Nie znajduje żadnej odpowiedzi. Przyparłeś go do muru, unosi się więc i zaczyna krzyczeć. A więc zwyciężyłeś!?
5 Nie, poniosłeś porażkę. Pogrążyłeś tego człowieka, a może nawet zaprzepaściłeś jego życie. Powinieneś był starać się go pozyskać, a tymczasem co zdziałałeś? Odstręczyłeś go i może zraziłeś do prawdy. Ileż mądrości zawiera krótka sentencja z Ks. Przysłów 15:23: „Człowiekowi może się podobać jego własna cięta odpowiedź; o ileż lepsze jest słowo wypowiedziane w porę!” — New English Bible.
6 O ileż lepiej byłoby, gdybyś zaczął rozmowę choćby takimi słowami: „Może nie mam racji w tym punkcie. Wydaje mi się jednak, że pod innymi względami mam słuszność. Spróbujmy więc jeszcze raz prześledzić wszystkie fakty i zobaczmy, co w tej sprawie ma do powiedzenia sam Bóg w swoim Słowie. Jestem pewien, że jest pan człowiekiem rozsądnym; myślę, że i ja do takich należę. Jak pan sądzi, dlaczego zakorzenił się wśród ludzi akurat taki pogląd na tę sprawę?” Gdy tak podejdziemy do sprawy, nasz rozmówca nie będzie się czuł jak na cenzurowanym. Pozwoli mu to otworzyć umysł, myśleć rozsądnie i przyjąć coś do serca z naszej rozmowy. Sam dojdzie do pewnych wniosków, zamiast odnosić wrażenie, że zostały mu narzucone. — Prz. 16:23.
7 Tą zasadą powinniśmy się kierować w rozmowie z drugimi. Dajmy im odczuć, że kierujemy się miłością i że zależy nam na ich dobru. A nade wszystko pamiętajmy o złotej regule (Mat. 7:12) i o radzie z Ks. Przysłów 15:1: „Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu”.