BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Rola proroków
    Strażnica — 1979 | nr 11
    • Rola proroków

      CO PRZYCHODZI ci na myśl, gdy jest mowa o starożytnych prorokach hebrajskich? Czy wyobrażasz ich sobie przede wszystkim jako ludzi przepowiadających przyszłość? Czy widzisz w nich raczej mężów, którzy nawoływali do wykonywania woli Bożej?

      Starożytni prorocy hebrajscy istotnie uprzedzali o pewnych wydarzeniach. Działalność ich nie ograniczała się jednak do występowania z przepowiedniami. Wynika to chociażby ze znaczenia hebrajskiego słowa nawi tłumaczonego na „prorok”. Samo w sobie nie nawiązuje ono do pojęcia przepowiadania. Nawi to „ten, z którego ust obficie płyną słowa”, lub „ten, kto płynnie mówi”. Praktyczne zastosowania tego określenia ukazują, że prawdziwi prorocy byli rzecznikami Boga obficie tryskającymi natchnionymi wypowiedziami. Chcąc lepiej zrozumieć, na czym polegała misja proroków Bożych, trzeba porównać ich postępowanie z tym, co robili ludzie kłamliwie podający się za proroków.

      Przyjrzyjmy się sytuacji panującej na przykład za czasów hebrajskiego proroka Micheasza. W Izraelu i Judzie nastąpił wówczas olbrzymi upadek moralny. Przywódcy uciskali lud, zwłaszcza biednych i cierpiących niedostatek. Sędziowie i kapłani pałali nienasyconą żądzą zdobywania pieniędzy. Na porządku dziennym były wszelkiego rodzaju występki, a nawet wypadki rozlewu krwi. Nie można było zaufać nawet przyjaciołom ani bliskim członkom rodziny.

      Z pewnością była pora na to, by wytknąć Izraelitom błąd i wezwać ich do zmiany sposobu postępowania. Czy właśnie tym byli zajęci osobnicy bezpodstawnie roszczący sobie prawo do miana proroków? Nie! W Księdze Micheasza 3:5 opisano takich jako prowadzących Izraelitów na manowce, jako ludzi, którzy „gdy zęby ich mają co gryźć, zwiastują pokój, lecz przeciwko temu, który im nic do ust nie da, ogłaszają świętą wojnę” (NP). Zatem charakter orędzia, jakie wygłaszali ci fałszywi prorocy, zależał od otrzymywanej zapłaty. Dopóki odbierali wynagrodzenie, chętnie obiecywali pomyślność nawet zdemoralizowanym współobywatelom. Tacy fałszywi prorocy w najmniejszym stopniu nie zachęcali do porzucenia niegodziwości. W rezultacie lud czuł się bezpieczny i spokojnie trwał w swoim bezprawiu. Ale gdyby ktoś odważył się nie dać im zapłaty, od razu byli gotowi grozić mu gniewem Pańskim.

      Tymczasem prawdziwi prorocy Jehowy nigdy nie liczyli na osobisty zysk. Cenili sobie fakt, że powołał ich Bóg, i dlatego nie próbowali zdobywać uznania u ludzi. Micheasz przeciwstawił swoje postępowanie obyczajom fałszywych proroków i oświadczył: „Ja zaś zaprawdę pełen jestem mocy Ducha Jahwe, sprawiedliwości i męstwa, abym ogłaszał Jakubowi jego występki, grzech jego — Izraelowi” (Mich. 3:8). Odważnie demaskował grzechy Izraelitów: bałwochwalstwo, oszustwa, bezlitosny ucisk, akty niesprawiedliwości. Towarzyszyły temu przepowiednie dotyczące wykonania wyroków Bożych na Judzie i Izraelu. Zapowiedział nadciągające zburzenie Samarii, stolicy dziesięciopokoleniowego królestwa, oraz Jeruzalem, stolicy królestwa dwóch pokoleń.

      Proroctwa o egzekucji grożącej niewiernej Samarii oraz Jeruzalem miały dwojaki cel. Z jednej strony jeszcze raz uwypuklały zło tkwiące w postępkach ludu, lecz z drugiej nawoływały Izraelitów do skruchy, w nadziei, iż mogą jeszcze dostąpić miłosierdzia Bożego. Przykładem tego, że proroctwa zapowiadające klęski nie wykluczały możliwości okazania skruchy, jest tekst Księgi Jeremiasza 18:7-10. Czytamy tam o wyrokach Jehowy, a także o Jego błogosławieństwach: „Czasem grożę narodowi czy państwu zagładą, ruiną i zgubą, lecz jeśli naród ten odwraca się od swej nieprawości, dla której mu groziłem, wtedy żal mi karać go klęską, jaką zamierzałem na niego zesłać. Czasem znów zapowiadam narodowi czy państwu rozbudowę i rozkwit. Jeśli jednak dopuszcza się tego, co jest złe w moich oczach, nie słuchając głosu mojego, wtedy żałuję dobrodziejstwa, jakim go obiecałem obdarzyć” (Poz).

      NIE TYLKO ZWIASTUNOWIE KLĘSK

      Czy z tej racji, że prorocy Boży mieli obowiązek nakłaniać lud do porzucenia złych dróg, przepowiadali jedynie smutek i nieszczęścia? Wprost przeciwnie, ogłaszane przez nich orędzia często zawierały zachęcający wątek nadziei. Chociażby Izrael jako całość nie zwracał uwagi na obwieszczenie orzeczeń Jehowy, to jednak poszczególne jednostki mogły nie zgadzać się z przemocą i bezprawiem danego okresu. Z ich punktu widzenia wykonanie wyroku na niegodziwych prowadziło do upragnionego wyzwolenia od niesprawiedliwości.

      Ponadto uwzględniwszy fakt, że Jehowa jest Bogiem sprawiedliwym i miłosiernym, ludzie prawego serca mogli ufać, iż przejawy Boskiego niezadowolenia nie będą trwały w nieskończoność. Podkreślono to w Księdze Lamentacji (Trenów) 3:31, 32: „Albowiem Pan nikogo na wieki nie odrzuca, a jeżeli odrzucił, znowu się nad nim zmiłuje” (Brandstaetter).

      Stosownie do swego miłosierdzia i życzliwości Jehowa Bóg wręcz pobudzał swoich proroków do kierowania uwagi na przyszłą nadzieję. Micheasz na przykład ogłosił, że chociaż kraj Izraelitów zostanie spustoszony, mieszkańcy później znowu do niego powrócą. Przytaczając słowa Jehowy, Micheasz oświadczył: „Zgromadzę cię znowu, Jakubie, całego, zjednoczę wszystkich, co ocaleją z Izraela; zbiorę ich razem jak owce w zagrodzie, jak trzody na pastwisku; gwarny to będzie tłum ludzi!” (Mich. 2:12, Poz). W tej sytuacji przejęci skruchą Izraelici, oglądając na własne oczy spustoszenie mogli czerpać pociechę z nadziei na powrót.

      Prorocy więc przede wszystkim pełnili rolę przedstawicieli Jehowy wobec Izraelitów. Byli zainteresowani pomaganiem swoim rodakom w kroczeniu drogą mającą uznanie Boga, aby tym sposobem uniknąć nieszczęścia. Ogłaszali zgubę jedynie tym, którzy nie chcieli się podporządkować woli Bożej. Natomiast osobom właściwie usposobionym nieśli nadzieję, zwiastowali wyzwolenie. Podstawowy temat przewijający się przez różne proroctwa, jest trafnie wyrażony słowami z Księgi Ezechiela 33:11: „Jak prawdą jest, że Ja żyję — wyrocznia Pana, Jahwe — nie pragnę śmierci grzesznika, ale żeby grzesznik odmienił swe postępowanie i żył. Zawróćcie, zawróćcie z waszych złych dróg. Dlaczego macie umierać, Domu Izraela?” (Poz).

      PROROCZE ORĘDZIE NA DZISIAJ

      Podstawowa treść orędzia starożytnych proroków hebrajskich jest aktualna aż po dzień dzisiejszy. Tak samo jak w przeszłości Jehowa Bóg nie patrzy z uznaniem na bezprawie, gwałt, niesprawiedliwość i ucisk, które wciąż się nasilają w różnych okolicach ziemi. Ogłosił w swoim Słowie postanowienie, że położy kres wszelkiej niegodziwości. Czytamy tam: „Objawia się gniew Boży z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość ludzi, którzy swoją przewrotnością dławią prawdę” (Rzym. 1:18, Romaniuk). Jednakże zanim nadejdzie dzień gniewu, każdy ma sposobność zmienić swe postępowanie, co jest warunkiem przetrwania w wypadku, gdyby wykonanie wyroku nastąpiło za jego życia. A przed wszystkimi, którzy przeżyją tę zagładę, rozciąga się wspaniała nadzieja na życie wieczne w sprawiedliwym, nowym porządku rzeczy (2 Piotra 3:9, 13). Urzeczywistnienie tej nadziei jest dziś bardzo bliskie. Czy to nie cudowna wiadomość?

      Czy w takim razie nowina ta nie zasługuje na to, by ją wszędzie rozgłaszać? Ale kto ma się tym zająć? Należałoby się chyba spodziewać, że będą to ludzie zachowujący się podobnie jak starożytni prorocy hebrajscy. Powinni sami przestrzegać sprawiedliwych mierników Słowa Bożego i zachęcać do tego również innych. Powinni ostrzegać przed wyrokiem wiszącym nad niegodziwymi oraz opowiadać o wspaniałej przyszłości w sprawiedliwym, nowym porządku.

      Czy z twoich osobistych obserwacji wynika, że Kościoły nominalnego chrześcijaństwa rzetelnie starają się pomóc ludziom, aby się zmienili? Czy nie przekonałeś się raczej, że duchowni często tolerują wśród parafian zło wszelkiego rodzaju, dopóki to nie uszczupla ich dochodów?

      A jak ma się rzecz ze społecznością chrześcijańskich Świadków Jehowy? Sporo ludzi przekonało się, że Świadkowie Jehowy znacznie różnią się od Kościołów chrześcijaństwa. Dostrzegli wyraźnie, jak Świadkowie dbają o to, by każdy czynnie z nimi współpracujący prowadził się zgodnie z Biblią. Czy ty, czytelniku, również to zauważyłeś? Jeżeli tak, to czy wyciągasz praktyczne wnioski ze swych obserwacji i wraz z nimi pomagasz drugim do wstąpienia na drogę Jehowy?

  • Modlitwa zostaje wysłuchana
    Strażnica — 1979 | nr 11
    • Modlitwa zostaje wysłuchana

      Na wyspach Samoa, położonych w południowej części Oceanu Spokojnego, miejscowi naczelnicy cieszą się znacznymi wpływami. Stanowiska swoje otaczają nimbem wielkości, toteż zażywają ogromnego szacunku u ludności. Potrzeba więc nader silnych bodźców, by skłonić naczelnika do zrezygnowania ze swego tytułu i ustąpienia ze stanowiska.

      Było to niewątpliwie sensacyjne wydarzenie, gdy jeden z tych ludzi — mieszkaniec wyspy Savaii w archipelagu Samoa Zachodnie — zrzekł się dotychczasowej pozycji, oświadczywszy, że chce być zupełnie neutralny w sprawach politycznych, aby odtąd służyć Bogu. Rzecz tym bardziej niezwykła, że był naczelnikiem „bardzo wymownym”; w wielu wypadkach pełnił rolę rzecznika Malietoa, jednego z tamtejszych królów. Na zgromadzeniach królów i naczelników wysp Samoa często jemu jako pierwszemu przyznawano prawo głosu.

      Naczelnik ten należał do któregoś z Kościołów nominalnego chrześcijaństwa, a będąc zainteresowany lepszym poznaniem Boga, zbadał nauki wielu Kościołów. Nigdzie jednak nie zdołał zaspokoić swych potrzeb duchowych. Pewnego dnia odkrył, że pastor z jego kościoła przeznaczał fundusze parafialne na swoje osobiste cele, zakupując na przykład wiele przedmiotów zbytku. Poinformował o tym współwyznawców, a oni upoważnili go do porozmawiania z pastorem. Ten odparł tylko: „Nie jest waszą sprawą, co ja robię z pieniędzmi. To sprawa wyłącznie pomiędzy mną a Chrystusem”. Usłyszawszy to, naczelnik wycofał się z kościoła, by nigdy już tam nie powrócić.

      W tym okresie modlił się prywatnie do Boga o pomoc w poznaniu prawdy. Pewnego dnia, akurat po zakończeniu takiej modlitwy, wstąpił do niego Świadek Jehowy i natychmiast rozpoczęto studium. Z czasem człowiek ten postanowił oddać swoje życie Jehowie i odciąć się od systemu tego świata. Nie bacząc na prestiż ani na dochody, jakie niósł posiadany tytuł, uznał, że najlepiej będzie uwolnić się od politycznych związków ze światem (Jak. 4:4). Obecnie jako ochrzczony Świadek Jehowy dokłada wszelkich starań, aby dopomagać drugim do poznania prawdy.

Publikacje w języku polskim (1960-2026)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij