-
Dowody istnienia StworzycielaStrażnica — 1979 | nr 24
-
-
Dowody istnienia Stworzyciela
SPRÓBUJ spojrzeć, drogi czytelniku, przez najsilniejszy teleskop w bezkresną przestrzeń kosmiczną. Albo pod nowoczesnym mikroskopem przyjrzyj się zdumiewającej zawiłości cząsteczek i atomów. Co stwierdzisz? Przekonasz się, że w całym wszechświecie — zarówno wśród przeogromnych, jak i nieskończenie małych wielkości — rzuca się w oczy porządek, piękno i celowość. A do jakiego dochodzisz wniosku, gdy widzisz gdzieś celowość? Czy nie wyrażają go trafnie słowa Pisma Świętego, zanotowane w Liście do Hebrajczyków 3:4? Czytamy tam: „Każdy bowiem dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg”.
A co można powiedzieć na temat porządku? Bogobojny uczony sir Izaak Newton pierwszy zauważył, że we wszechświecie wszystko zmierza w kierunku nieładu. Prowadzi to do konkluzji, że bez ingerencji rozumnej siły z zewnątrz każda zmiana fizyczna w otaczającym nas świecie pociągałaby za sobą zakłócenie porządku. Pierwotny model ulegałby zniekształceniu. Ktoś musiał więc na początku wszystko zaprojektować, wykonać i uporządkować. Gdyby nie stała interwencja tego Konstruktora, na nowo zapanowałby chaos.
Fakt, iż wszechświat jest dziełem mądrego Konstruktora, poniekąd zgadza się z tym, co niektórzy naukowcy nazywają teorią „prawybuchu”. W ostatnich latach zyskała ona przewagę nad teorią „stanu stacjonarnego”, według której wszechświat jest wieczny i nie ma początku. Chcąc jednak dowieść istnienia Stwórcy, nie musimy się opierać na lotnych piaskach nowoczesnych teorii naukowych. Sam Stwórca bowiem mówi otwarcie, kim jest i czego dokonał: „Tak mówi Jahwe [Jehowa, NW] (...) ‛To Ja uczyniłem ziemię i na niej stworzyłem człowieka. Ja własnoręcznie rozpiąłem niebo i rozkazuję wszystkim jego zastępom’” (Izaj. 45:11, 12). Wszystko, co nas otacza, dostarcza mnóstwa zdumiewających dowodów istnienia Stwórcy.
„JA (...) STWORZYŁEM CZŁOWIEKA”
Zapewne każdy z nas głaskał już kiedyś paluszki niemowlęcia — jakże delikatne, jak pięknie i misternie ukształtowane w porównaniu z pazurami zwierząt! Najprawdopodobniej zastanawialiśmy się już nad tym, jak się zaczęło życie tego dziecka z połączenia komórki jajowej matki — nie większej niż czubek szpilki — z plemnikiem ojca, tak małym, że nie można go dojrzeć gołym okiem. A przecież wszyscy mieliśmy tak mikroskopijny początek w komórce jajowej, która ciągle się dzieliła, aż w końcu przeszło 10 000 000 000 000 komórek, z których się składa dorosły człowiek, „wiedziało”, kiedy zatrzymać ten proces.
Cały przebieg poczęcia i proporcjonalnego wzrastania poszczególnych organów przechodzi ludzkie pojęcie. Nie można tego jednak powiedzieć o Bogu, jego Autorze. Król Dawid powiedział: „Nie ukryły się przed Tobą kości moje, gdy ukształtowany byłem w ukryciu (...). Oczy Twoje już wtedy widziały mój zalążek, a w księdze Twojej zapisane były wszystkie dni, które miały nadejść”. Istotnie, ukształtowaliśmy się według „planu” opracowanego przez miłującego nas Stwórcę; zostaliśmy obdarzeni cudownym ciałem oraz zdolnościami i cechami moralnymi, dzięki którym możemy prowadzić zrównoważone i szczęśliwe życie. Mamy więc wszelkie powody, by podzielać trafnie sformułowane zdanie Dawida, wypowiedziane 3000 lat temu: „Panie, Ty mnie przenikasz i znasz. (...) Utkałeś mnie w łonie mojej matki. Sławię Cię, albowiem cudownie mnie utworzyłeś, a dzieła Twoje są przedziwne i wie o tym dusza moja” (Ps. 139:1, 13-16, Brandstaetter).
Niezliczone są cuda widoczne w Boskim dziele, jakim jest ciało ludzkie. Jakże więc niektórzy mogą twierdzić, że życie jest dziełem ślepego przypadku i że człowiek rozwinął się z ameby dzięki zwykłym zbiegom okoliczności? W mikroskopijnie małej komórce organizmu ludzkiego znajdują się cząsteczki DNA, przypominające kształtem spiralne schody. Każda z nich jest zaprogramowana dla danej osoby, a przy podziale każda komórka otrzymuje jednakowy zestaw informacji. Określają one, które komórki mają wejść w skład oczu, nosa, języka, uszu, zębów, skóry, narządów wewnętrznych i wszystkich innych części ciała. Czuwają nad tym, żeby człowiek pozostał w obrębie swego „rodzaju” i nie przerodził się w małpę, psa lub jakiekolwiek inne zwierzę. Ponadto są nosicielami cech dziedzicznych, charakterystycznych dla danej jednostki. A poszczególne organy powstające w trakcie wzrostu świadczą w niemniejszym stopniu o genialnych uzdolnieniach ich Konstruktora!
ROZUM LUDZKI
Nie ulega wątpliwości, że najbardziej zdumiewającym organem ziemskiego stworzenia Bożego, człowieka, jest jego mózg, siedlisko rozumu. Mózg rozrasta się bardzo szybko, osiągając w ciągu pierwszych dwóch lat życia 3/4 swej ostatecznej wagi. Nic więc dziwnego, że nasze małe pociechy są tak ciekawe i stale zadają pytania w rodzaju: Kto zrobił niebo? ptaszki? kotka? kwiatki? Kto mnie stworzył? — Już w tak młodym wieku dziecko dostrzega, że różne rzeczy, które je otaczają, ktoś musiał wykonać. Dochodzi więc do wniosku, że wszystko ma jakiegoś Twórcę. Dlaczego aż tylu dorosłych odstępuje potem od takiego logicznego rozumowania?
Sam mózg jest żywym cudem elektroniki. Dosłownie tysiące naukowców mogą całymi latami pracować nad zbudowaniem i zaprogramowaniem komputera przeznaczonego do pracy w wybranej dziedzinie. Muszą jednak przyznać, że gdyby mieli skonstruować aparat odpowiadający w przybliżeniu pojemnością i wszechstronnością mózgowi ludzkiemu, potrzebowaliby na pomieszczenie go olbrzymiego drapacza chmur. Tymczasem mózg, ważący niespełna półtora kilograma i tak mały, że mieści się w jednej garści, jest całkowicie przystosowany do tego, by sam się zaprogramował i wykonywał każdą czynność ważną dla życia ludzkiego. Ponadto rejestrowanie informacji przekazywanych przez zmysły wzroku, słuchu, dotyku, smaku i zapachu oraz kierowanie mową i ruchami posiadacza odbywa się na poziomie absolutnie nieosiągalnym dla mózgu elektronowego, skonstruowanego przez człowieka. A jakiż komputer potrafi działać z pobudek serca przepełnionego miłością, życzliwością, wdzięcznością, docenianiem? Która maszyna cyfrowa będzie kiedyś myśleć, rozumować, udzielać wyjaśnień lub czcić swego Twórcę?
Zachwyceni cudowną budową organizmu ludzkiego oraz całego otaczającego nas świata, możemy wraz z Jobem powiedzieć o widzialnych dziełach Bożych: „Oto zaledwie zarys jego dróg, a tylko jak cichy szept jego słowa słyszymy!” (Joba 26:14, NP). Nie musimy jednak poprzestawać jedynie na wsłuchiwaniu się w „szept” o naszym Stwórcy. Badając Jego Słowo, Biblię, dowiemy się znacznie więcej nie tylko o Jego twórczym dziele, lecz także o wspaniałym zamierzeniu, jakie w sobie kryje to dzieło.
-
-
Wymowne świadectwo o chwale twórczej mocy BogaStrażnica — 1979 | nr 24
-
-
Wymowne świadectwo o chwale twórczej mocy Boga
DUŻO ludzi powątpiewających o istnieniu Boga, zamyka oczy na niezbite dowody Jego istnienia. Ponieważ część tych dowodów spotyka się na każdym kroku, więc nawet ludzie wierzący nieraz nie dostrzegają w nich świadectwa o chwale i twórczej mocy Boga. Tymczasem natchniony psalmista wyraził zgoła odmienny pogląd. W często spotykanych całkiem zwyczajnych faktach widział gromadzące się dowody, niezaprzeczalnie głoszące chwałę Najwyższego.
ŚWIADECTWO WIDZIALNYCH NIEBIOS
Psalmista napisał: „Niebiosa opowiadają chwałę Boga, a firmament głosi dzieło rąk jego. Dzień dniowi przekazuje wieść, a noc nocy podaje wiadomość. Nie jest to mowa, nie są to słowa, nie słychać ich głosu... A jednak po całej ziemi rozbrzmiewa ich dźwięk i do krańców świata dochodzą ich słowa... Tam na nich słońcu postawił namiot, a ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, raduje się jak bohater, biegnąc swą drogą. Z jednego krańca niebios wychodzi i biegnie do drugiego krańca, i nic się nie ukryje przed jego żarem” (Ps. 19:2-7, NP).
Poetyckimi zwrotami psalmista Dawid wskazuje tutaj, że widzialne niebiosa — słońce, księżyc i gwiazdy — głoszą chwałę Boga. Sama liczebność ciał niebieskich, ich zgrane, niezmienne tory i pożyteczny cel, jakiemu służą, są wymownym świadectwem mądrości, potęgi i dobroci Bożej. Stworzyciel, który tak wspaniale urządził widzialny wszechświat, musi być bezgranicznie mądry i potężny. Kiedy na przykład zastanowimy się nad zależnością życia na ziemi od słońca, narzuca się wniosek, że Twórca słońca pilnie troszczy się o wszystko, co żyje. Ujawniając pewne godne podziwu właściwości Boga Jehowy, widzialne niebiosa faktycznie opowiadają Jego chwałę.
Świadectwo niebios na rzecz chwały i twórczej działalności Boga nie ogranicza się do tego, co można zobaczyć w ciągu jednego dnia lub jednej nocy. Każdy dzień i każda noc daje to samo świadectwo. Wprawdzie już jedna dwudziestoczterogodzinna „parada” słońca, księżyca i gwiazd dostarcza niezbitych dowodów istnienia Stwórcy, ale każdego dnia można wyczytać na niebie, co te obiekty mają do zakomunikowania. Tak to widzialne ciała niebieskie dniem i nocą podają wiadomości o chwale Jehowy i Jego mocy twórczej.
Świadectwo ich jest co prawda nieme, ale nie ma na ziemi miejsca, dokąd by nie dotarło. Napełnia ono świat, jak gdyby jego dźwięk rozbrzmiewał w każdym zakątku naszej planety.
Psalmista nadmienia również, że słońce ma w widzialnych niebiosach jak gdyby swój namiot. Przywodzi to na myśl Księgę Joba 22:14 (NW), gdzie powiedziano o niebie, że wznosi się nad ziemią jak „sklepienie”. A według proroctwa Izajasza 40:22 mądry Bóg „rozciągnął niebiosa jak tkaninę i rozpiął je jak namiot mieszkalny”. Pod tym symbolicznie pojętym „namiotem” słońce wędruje codziennie na podobieństwo koczownika. Ze względu na blask słońca trafnie przyrównano je też do oblubieńca wychodzącego w stroju ślubnym ze swej komnaty małżeńskiej i do bohaterskiego biegacza przemierzającego swą trasę po niebie. Ponieważ słońce oblewa światłem każdą część ziemi na całej swej drodze, od wschodu aż do zachodu, więc wszystko na naszej planecie korzysta z jego „żaru”, czyli ciepła. Od tej reguły nie ma wyjątku.
O CZYM ŚWIADCZY PRAWO BOŻE
Nie tylko widzialne niebiosa dają świadectwo o chwale Jehowy i Jego zdolnościach twórczych. Według Księgi Rodzaju 1:14 światła niebieskie są dane między innymi po to, „aby wyznaczały pory roku, dni i lata”. Tak więc służą ludziom do obliczania dni i lat, żeglarzom do orientowania się na morzu, a rolnikom do ustalenia najodpowiedniejszej pory rozpoczęcia poszczególnych prac. Jednakże Bóg nie posługuje się nimi do kierowania ludźmi przy podejmowaniu ważnych decyzji moralnych. Temu celowi służą przykazania, które także przynoszą chwałę Najwyższemu.
Psalmista Dawid pisze dalej: „Prawo Jehowy jest doskonałe, przywraca duszę. Przypomnienie od Jehowy jest godne zaufania, niedoświadczonego czyni mądrym. Rozporządzenia Jehowy są prostolinijne, serce nimi się raduje; przykazanie Jehowy jest jasne, rozświetla oczy. Bojaźń Jehowy jest czysta, trwająca na zawsze. Orzeczenia Jehowy są prawdą; okazały się na wskroś sprawiedliwe. Warto ich pragnąć bardziej niż złota, tak, niż mnóstwa szczerego złota; i słodsze są od miodu, od miodu płynącego z plastrów. Prócz tego dla sługi twego stały się przestrogą; trzymanie się ich przynosi wielką nagrodę” (Ps. 19:7-11, NW [8-12, BT]).
Dawid powołuje się tutaj na Prawo Boże, ogłoszone za pośrednictwem Mojżesza. Było ono doskonałe, bez wad; w pełni odpowiadało celowi, któremu miało służyć. Prawo to mogło przywrócić duszę, czyli daną jednostkę w tym sensie, że posłuszeństwo względem niego wlewało w nią nowe życie i służyło jej pomyślności.
Wszelkie przypomnienia zawarte w tym Prawie były godne zaufania. Można było śmiało na nich polegać, mając je za bezpieczny przewodnik w życiu. Nawet człowiek niedoświadczony i niepewny siebie, jeśli brał je pod uwagę, mógł działać mądrze, unikając postępowania prowadzącego do zguby.
Rozporządzenia, czyli szczegółowe przepisy wykonawcze Prawa Mojżeszowego, wszystkie były słuszne, to znaczy w pełni zharmonizowane z zasadami sprawiedliwości i praworządności. Kto się prowadzi zgodnie z przekonaniem, że polecenia Boże są słuszne, ten będzie się czuł szczęśliwy, a jego serce będzie rozpierać radość.
Ponieważ przykazania Jehowy są jasne, czyste, bez ukrytych wad, więc dzięki nim oko promienieje bystrym spojrzeniem. Z ich pomocą można się ustrzec uchybień moralnych i prowadzić prawy tryb życia.
Rozsądna bojaźń Boża, czyli głęboki szacunek dla Stwórcy, znajduje wyraz w przestrzeganiu Jego przykazań. Taka bojaźń jest czysta; nie poniża człowieka jak go upadlał strach przed fałszywymi bóstwami, o których czciciele sądzili, że dla uśmierzenia swego gniewu żądają nawet składania ofiar z ludzi. Prawo Mojżeszowe uczyło zdrowej bojaźni Bożej. Taką bojaźń będą w dalszym ciągu przejawiać oddani słudzy Jehowy i dlatego będzie ona trwać zawsze.
W skład Prawa Bożego wchodziły także Jego sędziowskie orzeczenia. Wyroki te zawsze były prawdziwe, niezawodne, niezmienne i najzupełniej zgodne z Boskim poczuciem sprawiedliwości, dzięki czemu były pod każdym względem słuszne. Ponieważ pochodzą od Boga i są nader pożyteczne w skutkach, więc zachowywanie ich w umyśle i sercu jest szczególnie pożądane. Są cenniejsze od bogactw materialnych, na przykład od złota. Dla tych, którzy się nimi kierują, są słodsze od miodu. Ostrzegają przed obraniem niegodziwego postępowania i utwierdzają w postanowieniu oparcia się pokusom. Warto się do nich stosować, gdyż takie posłuszeństwo służy najwyższemu dobru człowieka. Zapobiega stylowi życia, który mógłby być szkodliwy pod względem emocjonalnym, fizycznym i duchowym.
Tak pomocne i użyteczne Prawo, jakie otrzymali Izraelici, jest więc wymownym świadectwem na korzyść mądrego, sprawiedliwego i troskliwego Boga.
POMOC UDZIELANA SŁUGOM BOŻYM
Dalszym świadectwem na rzecz istnienia Stwórcy jest pomoc, z jaką On spieszy swoim niedoskonałym sługom. Z Psalmu 19 wynika, że Dawid bardzo cenił Prawo Boże. Zdawał sobie jednak sprawę z faktu, iż wskutek własnych niedociągnięć bez pomocy swego Twórcy nie zdoła się utrzymać na prostej drodze. Widać to wyraźnie z końcowej części Psalmu 19. Czytamy tam: „Kto jednak dostrzega swoje błędy? Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną! Także od pychy broń swojego sługę. Niech nie panuje nade mną. Wtedy będę bez skazy i wolny od wielkiego występku. Niech znajdą uznanie słowa ust moich i myśli mego serca przed Tobą, Jahwe, moja Skało i mój Zbawicielu” (Ps. 19:13-15).
Dawid świadom był tego, że z racji swej niedoskonałości może nawet bezwiednie popełnić grzechy. Dlatego prosił o wybaczenie przewinień, które pozostawały skryte dla niego. Ponadto pragnął gorąco pomocy Boga na wypadek, gdyby jego niedoskonałe ciało skłaniało go do obrania złego postępowania. Zależało mu na tym, żeby Jehowa powstrzymał go od samowoli i zarozumiałości. Nie chciał, by jego czyny były nacechowane pychą. Gdyby pobłażał swemu upadłemu ciału, dostałby się pod wpływ albo władzę grzechu. Tymczasem wolał być bez reszty oddany Najwyższemu. Życzył sobie, aby w miarę możności był „wolny od wielkiego występku”. Toteż modlił się, żeby jego wołanie o pomoc, podyktowane ‛myślami serca’, znalazło uznanie u Boga. W chwilach niebezpieczeństwa i udręki Dawid polegał na Jehowie, jak na masywnej opoce. Uważał więc Boga za swego Wybawiciela, który na równi z uchronieniem go od popadnięcia w grzech może też wyrywać ze szponów złych ludzi.
Tak więc Psalm 19 dobitnie wykazuje, że dzieła stworzenia, spisane prawa zawarte w Biblii oraz pomoc, jakiej Bóg udziela ludziom szczerym — wszystko to razem stanowi niezbity dowód istnienia Najwyższego. Świadectwo to powinno budzić w nas pragnienie dostąpienia Jego uznania. Oby ‛myśli naszych serc’ spodobały się Jehowie Bogu, gdy spoglądamy ku Niemu, aby właściwie pokierował naszymi krokami!
[Ilustracja na stronie 3]
Dzieło stwarzania, natchnione pouczenia i pomoc Najwyższego poświadczają istnienie miłościwego Boga
-
-
Roztropna niewiasta myśląca nie tylko o sobieStrażnica — 1979 | nr 24
-
-
Roztropna niewiasta myśląca nie tylko o sobie
1, 2. (a) Jakie dramatyczne wydarzenia z V wieku p.n.e. zaczniemy tu rozważać? Gdzie są one opisane? (b) Kim był Aswerus? (c) Dlaczego ten wypad w przeszłość będzie pożyteczny?
W SŁAWNYM mieście Suza wznosił się niegdyś wspaniały pałac. Czyim był dziełem? Podobno króla perskiego Dariusza I oraz jego syna, Kserksesa I. Budowlę tę przyozdobiono materiałami sprowadzonymi z dalekich stron. Pewna inskrypcja Dariusza podaje na przykład, że drewno cedrowe przywieziono z Libanu, złoto z Sardes i Baktrii, srebro i miedź z Egiptu, a kość słoniowa pochodziła z takich krajów, jak Etiopia i Indie.
2 Dzisiaj z tego świetnego pałacu pozostało zaledwie trochę ruin. Ale pewna księga biblijna, nazwana imieniem Estery, a spisana niewątpliwie przez pobożnego Hebrajczyka Mardocheusza, pozwala nam przenieść się w początki V wieku przed naszą erą i niejako zwiedzić tę królewską rezydencję. Spróbujmy na jej podstawie odtworzyć dramatyczne wydarzenia jednego dziesięciolecia (mniej więcej od roku 484 do 474 p.n.e.), kiedy to nad ludem Bożym zawisła groźba wytępienia na terenie całego imperium perskiego. Panował wówczas król Aswerus (prawdopodobnie właśnie Kserkses I). Taka wyprawa w odległą przeszłość przyniesie nam wiele korzyści, gdyż tego rodzaju doniesienia biblijne zostały spisane dla pouczenia bogobojnych ludzi, aby „dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję” (Rzym. 15:4).
SAMOWOLA PROWADZI DO PONIŻENIA
3-5. Czym jest zamek w Suzie? Jakie zgromadzenie odbywa się tutaj w trzecim roku panowania króla Aswerusa?
3 Jest trzeci rok panowania króla perskiego Aswerusa, którego państwo obejmuje 127 okręgów administracyjnych od Indii aż po Etiopię. Rządy sprawuje z Suzy, gdzie okresami rezyduje na zamku, to jest w obwarowanym kompleksie budynków królewskich. Zwołał akurat zjazd swoich książąt, wasali, wielmożów i dowódców wojskowych. Zgromadzenie trwa 180 dni, przypuszczalnie ze względu na to, że licznym osobistościom obowiązki nie pozwalają przybyć w tym samym czasie. (Mogły wchodzić w grę cele militarne, gdyż grecki historyk
-