BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Czy naprawdę Bóg istnieje?
    Strażnica — 1982 | nr 8
    • Czy naprawdę Bóg istnieje?

      NAPOLEON zapytał kiedyś współczesnego sobie wybitnego astronoma francuskiego Laplace’a, dlaczego w niedawno wydanej książce na temat mechaniki nieba: Traite de mecanique celeste, nic nie wspomniał o Bogu. Ten odpowiedział: „Wasza Wysokość, hipoteza ta nie była mi potrzebna”.a Oczywiście Laplace nie pierwszy ani ostatni wyraził się tak lekceważąco o Bogu.

      Przeciwieństwem tego rodzaju niedowiarków są tacy „giganci” nauki, jak sir Isaac Newton, który swego czasu oświadczył, że przy pracy nad swoim dziełem Principia („Matematyczne zasady filozofii przyrody”) miał na uwadze uwypuklenie argumentów przemawiających za istnieniem Boga, za realną egzystencją tego Bytu. Obecnie coraz więcej astronomów zdaje się przechodzić z pozycji Laplace’a na stronę Newtona.

      Na przykład Robert Jastrow, jeden z czołowych astronomów amerykańskich, zajął się tematem: „Czy astronomowie znaleźli Boga?” W pracy swojej wyraził się między innymi: „Teolodzy się cieszą, że dowody z astronomii przemawiają za biblijnym poglądem zaczerpniętym z Księgi Rodzaju, ale — co ciekawe — astronomowie są tym speszeni”.

      O tychże astronomach Jastrow wypowiedział się dalej: „Postawa ich stanowi interesujący przykład tego, jak reaguje mentalność naukowca — rzekomo bardzo obiektywna — gdy fakty odkryte przez samą naukę prowadzą do konfliktu z artykułami wiary przyjętej w naszym zawodzie. Okazuje się, że naukowiec zachowuje się tak samo jak wszyscy inni, gdy pojawi się sprzeczność między dowodami a ich dotychczasowymi przekonaniami. Irytujemy się, udajemy, że nic takiego nie zaszło, lub kwitujemy sytuację mało znaczącymi frazesami”.

      Rzecz ciekawa, że Jastrow przedstawia trzy szeregi argumentów przemawiających za tym, iż jakieś 20 miliardów lat temu wskutek wielkiej eksplozji powstały galaktyki rozbiegające się do dziś z ogromną prędkością, która w pewnych wypadkach sięga nawet 160 milionów kilometrów na godzinę! Prócz tego ustalono, że im dalsza galaktyka, tym szybciej pędzi. Wymieniony autor informuje też, że Einstein, i nie tylko on, początkowo odnosił się bardzo sceptycznie do teorii „prawybuchu”, mającej wyjaśnić powstanie wszechświata; wypowiadał się na przykład w ten sposób: „Uznanie takiej możliwości wydaje mi się bezsensowne”. „Rozszerzający się wszechświat to sytuacja wprost irytująca”.

      Trzeba jednak przyznać, że później Einsteinowi teoria ta trafiła do przekonania, podobnie zresztą jak wielu innym naukowcom doby obecnej. Taki pogląd na powstanie wszechświata zgadza się przynajmniej — jak zauważył Jastrow — z biblijnym stwierdzeniem, iż wszechświat materialny miał swój początek: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” (Rodz. 1:1).b

      DALSZE DOWODY NA TO, ŻE BÓG FAKTYCZNIE ISTNIEJE

      Okoliczność, że wszechświat miał początek, to nie jedyny argument uzasadniający egzystencję Boga, Stworzyciela. Wspiera go bowiem widoczna wszędzie harmonia i porządek. Toteż wybitny astronom angielski, sir Bernard Lovell, napisał o swoim „bezgranicznym podziwie dla harmonii praw natury, które są świadectwem istnienia inteligencji tak wysokiego poziomu, że w porównaniu z nią wszelkie usystematyzowane myślenie i działanie ludzi jest zaledwie nieporadnym naśladownictwem”.

      Weźmy na przykład pod uwagę, jak liczne są czynniki, które dzięki swemu współdziałaniu umożliwiają życie na naszej planecie, na Ziemi. Słońce jest oddalone od nas o około 150 milionów kilometrów. Gdyby ziemia była tylko parę milionów kilometrów bliżej słońca, życie na niej nie byłoby możliwe wskutek nadmiernego gorąca. Z drugiej strony, gdyby odległość ziemi od słońca była chociaż o kilka milionów kilometrów większa od obecnej, dojmujące zimno przekreśliłoby wszelką możliwość życia.

      Nie zapominajmy też o powietrzu, którym oddychamy. Nie możemy się obyć bez tlenu; atmosfera w 21 procentach składa się właśnie z tlenu. Ale gdyby w niej była tylko połowa tej ilości albo dwukrotnie więcej, nie mogłyby istnieć na ziemi znane nam obecnie formy życia. Prócz tego utrzymuje się harmonijna równowaga między życiem roślinnym a zwierzęcym. Rośliny wchłaniają dwutlenek węgla i wydzielają tlen, podczas gdy wszystkie oddychające stworzenia pobierają tlen i wydalają dwutlenek węgla. Skąd wzięła się cała ta harmonia, ta równowaga? Czy to nie jest dowodem istnienia Boga?

      Równie przekonujący dowód na to, że Bóg naprawdę istnieje, można znaleźć w bilionach żywych komórek, z których się składa organizm człowieka. Jakże są one maleńkie! A jednak każdą z tych niezliczonych komórek można porównać z otoczonym murami miastem, w którym wytwarza się różne substancje chemiczne, proteiny i hormony. Wszystkimi tymi procesami kieruje jądro komórkowe, a powstające produkty są przyjmowane lub przekazywane dalej za pośrednictwem sieci kanałów transportowych. Niektóre cząstki dające się wyodrębnić w komórkach są tak mikroskopijnie małe, że nie można ich zobaczyć nawet po powiększeniu 200 000 razy! Nic dziwnego, że według czołowego amerykańskiego czasopisma medycznego co najmniej 80 procent naukowców zajmujących się biologią jest gotowych przyznać, iż procesami biologicznymi i życiem kieruje jakaś siła wyższa.

      Dalszym potwierdzeniem niezaprzeczalnej egzystencji Boga jest instynkt występujący u zwierząt. Dlaczego ptaki potrafią przelecieć wiele tysięcy kilometrów i bezbłędnie trafić do obranego miejsca przesiedlenia, a to bez względu na pogodę? Ileż mądrości wykazują owady, takie jak pszczoły i mrówki! Zwróćmy też uwagę na zadziwiającą zdolność węgorzy. Zarówno europejskie, jak i amerykańskie węgorze płyną do Morza Sargassowego, gdzie odbywają tarło i później giną. Po wylęgnięciu się ikry młode węgorki wracają tam, skąd przybyły ich matki. Twierdzi się, że jeszcze nigdy węgorza europejskiego nie znaleziono w wodach amerykańskich ani węgorza amerykańskiego w wodach europejskich. Jak można to wytłumaczyć?

      Dowody są niezbite: Jest jakaś wielka Praprzyczyna. Rzeczywiście istnieje Bóg. To właśnie On dokonał niezliczonych cudów. Niektórzy ludzie w imię nauki zaprzeczają cudom. A jednak, jak to niegdyś wyraził angielski poeta Cowper, „wszystko, co widzimy, jest cudem, tylko [stale] oglądane, przestaje nim być” — ale nie dla tych, którzy uznają realne istnienie Boga!

  • Jak realnym Bytem jest dla ciebie Bóg?
    Strażnica — 1982 | nr 8
    • Jak realnym Bytem jest dla ciebie Bóg?

      KIEDY pewien amerykański rabin zapytał niegdyś Einsteina: „Czy wierzy pan w Boga?” — usłyszał w odpowiedzi: „Wierzę jak Spinoza w Boga, który jest dostrzegalny w porządku i harmonii tego, co istnieje”.

      A jakie wyobrażenie o Bogu miał ten holenderski filozof pochodzenia żydowskiego, żyjący w XVII wieku? Krótko mówiąc, Spinoza uważał, iż „wszystko, co istnieje, jest cząstką Boga; z kolei Bóg jest we wszystkim, co istnieje”. Był zdania, że „całkiem dosłownie w Bogu żyjemy i poruszamy się, w Nim egzystujemy”. Ale jak realnym bytem był taki Bóg dla Spinozy i Einsteina?

      W najlepszym razie był dla nich tylko bogiem w ujęciu panteistycznym. Jak to rozumieć? Otóż termin „panteizm” złożony jest z dwóch słów o znaczeniu: „wszystko” i „bóg”; określa on zatem „doktrynę utożsamiającą Boga z siłami i prawami wszechświata”.

      Nie ma wątpliwości co do tego, że wszechświat, „księga natury”, wyjawia dużo o Bogu. Aby jednak Bóg był dla nas kimś naprawdę realnym, potrzebujemy o Nim znacznie więcej wiedzieć niż to, co poznajemy w wyniku obserwowania wszechświata. Potrzebne jest nam Boskie objawienie. Słusznie napisano: ‛Jakże można uwierzyć w Boga, o którym się wpierw nie słyszało?’ (Rzym. 10:14). A Bóg w swej miłości, mądrości i sprawiedliwości dał nam takie objawienie, czyli swoje Słowo, Pismo Święte. Dzięki temu wiemy nie tylko, że jest wielką Praprzyczyną, ale także możemy poznać Jego przymioty: że ma nieograniczoną moc i mądrość, jest nieskończenie prawy i sprawiedliwy, jak również jest uosobieniem miłości. Ponadto z Jego Słowa dowiadujemy się o Jego zamierzeniach (Rodz. 18:14; Powt. Pr. 32:4; Izaj. 45:23, 24; Rzym. 11:33-35; 1 Jana 4:8).

      CZY MA ON CIAŁO

      Chrześcijaństwo nominalne nauczając, że Bóg jest wszechobecny, w gruncie rzeczy pogmatwało ludziom pojęcia i sprawiło, że choć oddają cześć Bogu, trudno im traktować Go jako rzeczywistą Osobę. W jaki sposób Bóg miałby być jednocześnie obecnym wszędzie? Jest wprawdzie Duchem, co znaczy, że nie ma ciała materialnego, ale ma duchowe. Czy w ogóle duch może mieć swoje ciało? Owszem, czytamy bowiem: „Jeżeli jest ciało fizyczne, to jest też duchowe” (1 Kor. 15:44; Jana 4:24). Będąc indywidualną Osobą, Bytem z ciałem duchowym, Bóg ma miejsce, w którym przebywa, i w takim razie nie może być równocześnie gdzie indziej. Dlatego też w Księdze 1 Królewskiej 8:43 czytamy, że niebiosa są Jego „ustalonym miejscem przebywania”. Ponadto w Liście do Hebrajczyków 9:24 powiedziano nam, że „Chrystus wstąpił (...) do samego nieba, aby się teraz ukazywać przed osobą Bożą”.

      Poza tym uczeń Szczepan i apostoł Jan, oglądając w wizjach niebo, ujrzeli zarówno Boga, jak i Jezusa Chrystusa. Stąd wniosek, że Jehowa Bóg musi być osobą, jednostką, tak samo jak Jezus Chrystus (Dzieje 7:56; Obj. 5:1, 9). Ci chrześcijanie, którzy mają nadzieję dostąpienia w końcu życia w niebie, otrzymali zapewnienie, iż będą widzieli Boga i będą podobni do Niego, z czego również wynika, że Jehowa Bóg rzeczywiście jest osobą i ma swoiste ciało oraz przebywa w określonym miejscu (1 Jana 3:2).

      Niektórych może zbijać z tropu okoliczność, że Bóg wszystko widzi i podobnie Jego moc jest wszędzie odczuwalna (2 Kron. 16:9). Łatwiej będzie zrozumieć sytuację, gdy powiemy, iż z Bogiem jest tak, jak z elektrownią. Ma ona określoną lokalizację przy jakiejś ulicy miasta. Ale energia elektryczna dociera z niej do każdego zakątka miasta, dostarczając tam światła i mocy. Tak właśnie przedstawia się sprawa z Bogiem Jehową. Ma swoją siedzibę w najwyższych niebiosach, ale Jego czynna moc, duch święty, zapewnia oświecenie, a także Jego potęga daje o sobie znać wszędzie, w całym wszechświecie.

      Pismo Święte wielokrotnie ostrzega czcicieli Boga, by nie ważyli się sporządzać jakiejkolwiek Jego podobizny i nie kłaniali się ani oddawali czci takim wizerunkom; niemniej jednak posługuje się antropomorfizmami, czyli przypisuje Bogu cechy ludzkie. Dlatego jest w Biblii mowa o twarzy lub obliczu Boga, o Jego oczach i uszach, Jego nozdrzach i ustach, ramionach i nogach (Powt. Pr. 4:15-20; Ps. 27:8; 1 Piotra 3:12; Ps. 18:15; Izaj. 1:20; Powt. Pr. 33:27; Izaj. 41:2). Oczywiście z takich obrazowych opisów nie należy wysnuwać wniosku, jakoby Jego duchowy organizm składał się z tych samych członków, co ciało ludzkie. Ale tego rodzaju wyrażenia są nam pomocne w tym sensie, że Bóg Jehowa staje się dla nas kimś bardziej realnym.

      Słowo Boże również ukazuje nam Boga jako mającego odrębną osobowość; żywi On uczucia, może w czymś mieć upodobanie albo wyrażać niezadowolenie, może się śmiać, popadać w gniew, bywa miłosierny i

Publikacje w języku polskim (1960-2026)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij