-
Daremne poszukiwanie szczęściaPrzebudźcie się! — 1984 | nr 2
-
-
raczej w rozrywkach niż w Bogu” (2 Tym. 3:1-4).
„Lubujący się raczej w rozrywkach niż w Bogu”, a więc uganiający się tylko za chwilowymi przyjemnościami, w gruncie rzeczy nie są szczęśliwi — nawet nie mogą nimi być. Poza tym okoliczność, że jest dzisiaj tyle nieszczęśliwych ludzi, to jeden z dowodów, że nastały dni ostatnie dla społeczeństwa goniącego za rozrywkami. Niebawem zastąpi je społeczność, której członkowie dzięki kierownictwu Bożemu osiągną prawdziwe szczęście (Obj. 21:3, 4). Taki jest właściwy sens tego, co się dzisiaj obserwuje na świecie.
-
-
Czy powinienem się bać tego, co sobie pomyślą inni?Przebudźcie się! — 1984 | nr 2
-
-
Młodzi ludzie pytają:
Czy powinienem się bać tego, co sobie pomyślą inni?
JAK BYŚ POSTĄPIŁ W NASTĘPUJĄCYCH SYTUACJACH?
● Twój kolega pali i częstuje cię papierosem w obecności innych chłopców. Wiesz, że nie powinno się palić. Wszyscy czekają, co zrobisz.
● Kilka koleżanek szkolnych rozmawia o przygodach miłosnych z chłopcami. Ty jednak chcesz pozostać czysta pod względem moralnym. Jedna z dziewcząt zwraca się do ciebie z propozycją: „Znam chłopca akurat odpowiedniego dla ciebie. On nawet chce się z tobą spotkać. Przyjdź do mnie dzisiaj po szkole. Będzie tam czekał. Rodziców nie ma, możecie więc zostać sam na sam”.
● Siedzisz w samochodzie z czterema innymi chłopcami. Jeden z nich wyjmuje buteleczkę z małymi, czerwonymi pigułkami, wkłada jedną do ust i daje buteleczkę siedzącemu obok koledze. Ten się śmieje, bierze pigułkę i podaje buteleczkę następnemu chłopcu. Wszyscy czterej zażyli pigułki, a na koniec wręczają buteleczkę tobie. Wahasz się, a jeden z nich mówi: „No dalej, tchórzu! Co, obleciał cię strach?”
● Zaprzyjaźniłaś się z nową koleżanką w szkole. Ponieważ pochodzi z uboższej rodziny, drudzy ci dokuczają. Kiedy tylko jesteś w towarzystwie tej koleżanki, wszyscy zdają się ciebie nie zauważać.
PRAWDOPODOBNIE spotkałeś się już z podobną presją otoczenia. Być może powiesz: „Nie dbam o to, co sobie pomyślą inni”, niemniej w takich sytuacjach jest niezmiernie trudno przeciwstawić się sposobowi myślenia czy postępowania rówieśników.
Nikt nie lubi, by się z niego wyśmiewano dlatego, że jest inny. Wyróżnianie się i narażanie z tego powodu na kpiny jest dla niektórych młodych czymś gorszym niż śmierć. Na przykład pewien czternastolatek, który popełnił samobójstwo, zostawił krótki list tej treści: „Kocham Cię, Tato, ale po prostu nie mogę tak dalej żyć. Nie
-