BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • g84/8 ss. 14-16
  • Czy taniec to tylko niewinna przyjemność?

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Czy taniec to tylko niewinna przyjemność?
  • Przebudźcie się! — 1984
  • Śródtytuły
  • Podobne artykuły
  • NIE ZAPOMINAJ SIĘ
  • PRZY MUZYCE W WOLNYM TEMPIE
  • CO JESZCZE OPRÓCZ RYTMU
  • CZY ZATAŃCZYSZ?
  • Jak chrześcijanie zapatrują się na taniec?
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1973
  • Taniec
    Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2: Mądrość-Żywopłot
  • Pytania czytelników
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1965
  • Co myślisz o muzyce i tańcach?
    Twoja młodość — korzystaj z niej jak najlepiej
Zobacz więcej
Przebudźcie się! — 1984
g84/8 ss. 14-16

Młodzi ludzie pytają:

Czy taniec to tylko niewinna przyjemność?

TANIEC można uznać za dar naszego Stwórcy, dzięki któremu możemy również w taki sposób wyrażać radość. W starożytności Jego czciciele mieli śpiewać i „weselić się w tańcu” (Jer. 31:12, 13). Poza tym taniec może być formą wypoczynku i przyjemnego odprężenia. W przypowieści Jezusa o synu marnotrawnym radość z powrotu syna wyrażono między innymi „koncertem i tańcami” (Łuk. 15:25).

„A co sądzić o skocznym tańcu?” — pytają niektórzy młodzi. Ma on swoje miejsce. Biblia mówi na przykład, że po sprowadzeniu świętej arki przymierza do Jeruzalem, król Dawid odczuwał tak głęboką radość, iż „tańczył (...) ze wszystkich sił” (2 Sam. 6:14). Najwidoczniej tańczył zamaszyście i z wielkim zapałem — ale nie bez opamiętania. A czy można powiedzieć, że każdy szybki taniec jest stosowny albo niewinny? Nie, pod tym względem należy zachować ostrożność. Siła oddziaływania muzyki potrafi bowiem spowodować, że się zapomnisz.

NIE ZAPOMINAJ SIĘ

Chociaż spotykanie się po to, żeby się wspólnie zabawić, jest przyjemne, to jednak trzeba przy takich okazjach zachowywać należyty umiar. Apostoł Paweł polecił chrześcijanom żyjącym w pierwszym stuleciu: „Chodźmy przyzwoicie, jak za dnia, nie w hulankach [bezecnych ucztach, The Bible in Living English] i pijatykach, nie w nieprawych stosunkach cielesnych i rozwiązłości, nie w sporach i zazdrości” (Rzym. 13:13). Niewątpliwie napisał tak dlatego, że w starożytności cechą charakterystyczną świąt pogańskich było towarzyszące im opilstwo, zmysłowe tańce i dzikie rozpasanie.

Kilka wieków wcześniej Sokrates opisał jedną z takich hulanek, podczas której kobiety „wpadały w stan szaleńczego podniecenia, tańcząc i krzykliwie wzywając bóstwo. (...) Mężczyźni popadali w podobny nastrój, uczestnicząc w hałaśliwych zabawach ulicznych, grając na czynelach i bębenku”. Pierwsi chrześcijanie musieli więc uważać, aby na ich spotkaniach towarzyskich nie panował taki duch.

Przestroga Pawła, żeby unikać „bezecnych uczt” jest w dalszym ciągu aktualna. Dzisiaj na takich spotkaniach siła oddziaływania muzyki (do czego dochodzą jeszcze narkotyki i alkohol) często sprawia, że ludzie całkowicie się zapominają. Tańczą dziko — prowokująco. Toteż młodzi powinni się strzec, żeby na takich spotkaniach nie zapomnieć o umiarze i nie zatracić się w muzyce. Biblia radzi: „Zachowujcie trzeźwą rozwagę, bądźcie czujni” (1 Piotra 5:8).

Nieraz nawet takie ruchy taneczne, które można wykonywać z wdziękiem — albo przynajmniej ze skromnością — mogą być wykonywane w sposób wyzywający. Trzeba się stale mieć na baczności, gdy taniec polega między innymi na wykonywaniu ruchów ciała mogących wzbudzać w tobie lub w innych pragnienia erotyczne, co byłoby już przekroczeniem granicy chrześcijańskiej skromności.

Na przykład John bardzo lubi tańczyć. Niemniej teraz przyznaje, że pewne tańce, które zazwyczaj tańczył, podniecały seksualnie. John opowiada: „Pamiętam, że gdy wykonywałem niektóre tańce lub nawet gdy obserwowałem, jak tańczą je drudzy, roznamiętniałem się seksualnie”. Obstając teraz przy zasadach chrześcijańskich, słusznie unika takich tańców.

Znaczną rolę odgrywa także rodzaj muzyki, w takt której tańczysz. Możesz co prawda lubić mocne uderzenie. Czy jednak trzeba dla przyjemności odtwarzać taką muzykę z ogłuszającym natężeniem dźwięku? I czy to rozsądne słuchać takiej muzyki bez przerwy? Jak się okazuje, ustawiczne i głośne wybijanie rytmu prowadzi do przekształcania się niektórych spotkań towarzyskich w „hulanki”.

PRZY MUZYCE W WOLNYM TEMPIE

Taniec wykonywany przy wolnej, łagodnej muzyce również może wystawiać na niebezpieczeństwo. Bill i Ann przekonali się o tym na przyjęciu weselnym u przyjaciela. Ann wyjaśnia: „Często przygaszano i przysłaniano światła, po czym odtwarzano powolną, romantyczną muzykę. Na parkiecie było pełno par — nie wyłączając nastolatków — które tańczyły bardzo, bardzo blisko siebie”. Bill dodaje: „Niektórzy po prostu przytulali się do siebie i prawie wcale nie poruszali nogami”.

Jak ci dobrze wiadomo, już samo dotykanie osoby płci odmiennej może wzbudzić silne pożądanie. Nie ulega więc wątpliwości, że ściskanie kogoś w objęciach w takt romantycznej muzyki jest niemądre. Czy takie postępowanie uchodziłoby za niewinne albo rozsądne, gdyby nie przygrywała muzyka? A czy zachowywanie się w taki sposób w miejscu publicznym byłoby stosowne nawet dla pary małżeńskiej? Jeżeli więc mimo wszystko zdecydujesz się zatańczyć przy muzyce w wolnym tempie, bądź świadomy grożącego ci niebezpieczeństwa. Niektórzy pod wpływem nieskromnego tańca dali się porwać namiętności i dopuścili się rozpusty.

CO JESZCZE OPRÓCZ RYTMU

Warto przy tym pamiętać, że na utwór muzyczny składa się nie tylko rytm. Często towarzyszą mu podniecające, a nawet pornograficzne słowa. Nieraz melodia skomponowana do sprośnego tekstu łatwo wpada w ucho, a rytm wręcz się narzuca. Czy można tańczyć przy takich piosenkach i mimo wszystko dalej mieć czyste i rozsądne myśli?

Czy słuchałeś już kiedyś piosenki, która ci się niezbyt spodobała, a później przyłapałeś się na tym, że nucisz jej melodię albo powtarzasz słowa? Nasz umysł wchłania informacje, o których niekiedy powinno się raczej zapomnieć. Jeżeli niemoralnym słowom towarzyszy miła melodia, mocne i głośne wybijanie rytmu, a przy tym bez końca się to powtarza (cecha charakterystyczna niektórych współczesnych utworów muzycznych), to już wiadomo, dlaczego tańczenie przy takiej piosence jest niebezpieczne. Jej słowa mogą, niemal jak uporczywy refren, pozostawić niezatarty ślad w umyśle — i w sercu.

CZY ZATAŃCZYSZ?

Nasz miłościwy Stwórca chce, żebyśmy byli szczęśliwi, a rozrywka od dawna przysparza ludziom szczęścia. W Biblii czytamy: „Miejskie place publiczne będą pełne bawiących się chłopców i dziewcząt”. Powiedziano w niej także, że jest „czas tańca” (Zach. 8:5; Kohel. 3:4, Biblia poznańska). Jak się jednak przekonaliśmy, nie wszystkie tańce są tylko niewinną przyjemnością. Taniec, zarówno w przeszłości, jak też obecnie, często był i jest wykonywany w taki sposób, aby wzniecać namiętność cielesną i skłaniać do popełnienia niemoralności. Dlatego pytanie: Czy zatańczę? Jest całkiem na miejscu.

Uświadamiając sobie czyhające niebezpieczeństwo, wywoływane szkodliwym wpływem świata, a może i tym, że łatwo można się zapomnieć w niezbyt niewinnym tańcu, niektórzy zapewne postanowią w ogóle nie tańczyć. A zatem tak jak niejeden człowiek nie bierze do ust alkoholu — i to nie dlatego, żeby używanie takich napojów było samo w sobie grzechem, lecz ze względu na ewentualną szkodę, jaką by wskutek tego poniósł — tak też z podobnych przyczyn niektórzy, kierując się rozsądkiem, wystrzegają się tańczenia. Ale możesz dojść do wniosku, że warto zatańczyć w zdrowej atmosferze i przy odpowiedniej muzyce, która będzie przyjemna i sprawi ci zadowolenie, nie pociągając za sobą przykrych następstw. Jeżeli jesteś jeszcze niepełnoletni, wysłuchaj uważnie rad swoich chrześcijańskich rodziców i zastosuj się do ich życzeń (Efez. 6:1-3).

Przed laty młodzież zwykle uczyła się tańca od rodziców i innych starszych ludzi. Znajomość takich tańców często przekazywano z pokolenia na pokolenie! Nasz Stwórca powiedział kiedyś do Izraelitów: „Dziewica będzie się weselić w tańcu, również młodzi i starzy — wszyscy razem” (Jer. 31:13). Najwidoczniej wykonywali tańce zbiorowe, takie jak „tańce w kółeczku” (Sędz. 21:21; Ps. 150:4). Młodzi i starsi wiekiem mogą również dzisiaj wspólnie tańczyć!

Tańce zbiorowe wciąż się cieszą popularnością w niejednym kraju. W Polsce tańczy się poloneza. W Stanach Zjednoczonych wykonuje się tańce w cztery pary. Może to być miła forma rozrywki z udziałem osób w każdym wieku. Meksykanom sprawia przyjemność „La Raspa”. Grecy natomiast nadal znajdują upodobanie w swoich tańcach wykonywanych przez, tworzących krąg, tancerzy. Jeżeli urządzasz spotkanie, na którym mają się odbyć tańce, dlaczego nie miałbyś zaprosić rodziców i kilku starszych osób? Może pokażą ci jakiś krok lub dwa, a taniec z nimi może sprawić przyjemność.

Starsi mogą cię nauczyć jakichś dawnych tańców. Gdy będą obecni rodzice oraz inne osoby cieszące się szacunkiem, nie zapanuje nastrój hulanki. Bądź więc zwolennikiem takich spotkań towarzyskich, na których są obecne całe rodziny. Wystrzegaj się wszelkiej deprawującej muzyki i piosenek z rażącymi słowami! Stawiaj wypoczynek na właściwym miejscu, aby nie pochłaniał zbyt dużo czasu i uwagi. Jeżeli uwzględnisz powyższe rady, zaznasz radości z tańca, który wtedy rzeczywiście będzie niewinną przyjemnością.

[Napis na stronie 15]

Przytulanie się do siebie podczas tańca, gdy przygrywa wolna, romantyczna muzyka, budzi niemoralne pragnienia

[Ilustracja na stronie 16]

Na chrześcijańskich spotkaniach towarzyskich zarówno młodzi, jak i starsi wiekiem mogą znajdować przyjemność w tańcu zbiorowym

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij