Obserwujemy świat
Ostrzeżenie przed podrabianymi lekami
Co roku bezwzględni handlarze podrobionych leków zarabiają miliardy dolarów. Ale jak głosi ostrzeżenie, które zamieściła w prasie Światowa Organizacja Zdrowia, w przeciwieństwie do większości sfałszowanych produktów „podrabiane leki mogą poważnie zaszkodzić zdrowiu, a nawet spowodować śmierć”. Ponieważ są zupełnie albo prawie zupełnie nieskuteczne, nie są w stanie pomóc osobom ciężko chorym, na przykład na cukrzycę albo malarię. Niektóre zawierają nawet substancje nie atestowane albo wręcz toksyczne. W raporcie czytamy: „Niedawno zanotowano wypadki śmiertelne wśród nigeryjskich dzieci, które zażyły lek, mający rzekomo służyć jako środek przeciw kaszlowi. Ta tragedia potwierdza, jak zgubny w skutkach jest tego rodzaju nielegalny handel”. Problem ten dotyczy zwłaszcza ubogich mieszkańców krajów rozwijających się. Ludzie ci są przekonani, że kupują tanio dobry lek, wyprodukowany przez szanowaną firmę. Ale ani etykietka, ani opakowanie nie gwarantują, że produkt jest prawdziwy. Mogą one być podrobione tak samo jak lek.
Najstarsza piekarnia?
Agencja Associated Press donosi, że archeolodzy pracujący w pobliżu piramid egipskich odkryli być może najstarszą piekarnię świata. Najwyraźniej służyła ona do zaopatrywania w chleb robotników wznoszących piramidy. Mark Lehner, egiptolog z grona prowadzących wykopaliska, oświadczył: „Przygotowywano tu kolosalne ilości pieczywa, z pewnością wystarczające, by nakarmić każdego dnia 30 000 ludzi”. Zdaniem Lehnera warunki pracy w owej piekarni musiały być koszmarne z powodu okropnego gorąca i gęstego, czarnego dymu. Jak twierdzi, „pomieszczenia te zapewne przypominały niebo w deszczową noc. Musieliśmy się przekopać przez półmetrową warstwę miałkiego, czarnego popiołu”. Uważa się, iż piekarnia rzeczywiście pochodzi z czasów, gdy budowano piramidy.
„Piekło istnieje?”
„Piekło istnieje; jest wieczne” — twierdzą włoscy jezuici w swym czasopiśmie La Civiltà Cattolica, cieszącym się aprobatą Watykanu. Najwyraźniej są zaniepokojeni panującą w Kościele katolickim tendencją do łagodzenia nauki o rzekomo istniejącym ogniu piekielnym i mękach piekielnych. Na przykład krytycznie wypowiadają się o katechizmie dla młodzieży, w którym nie poświęcono ani jednej strony na omówienie „tajemnicy kary wymierzanej złym”. Jezuici utrzymują, iż „ogień” piekielny nie jest zwykłym „oddaleniem od Boga ani wyrzutami sumienia potępionych”, oznacza bowiem cierpienia będące karą za ziemskie grzechy. Usilnie zachęcają teologów, księży i katechetów do propagowania nauki o piekle, zwłaszcza wśród młodzieży. Tymczasem Biblia wcale nie zawiera takiej nauki, oświadcza bowiem, że umarli „nic nie wiedzą” (Kaznodziei 9:5).
Bierna palaczka wytacza proces
W Australii Sąd Okręgowy Nowej Południowej Walii przyznał niedawno duże odszkodowanie 64-letniej kobiecie, która wytoczyła swym wcześniejszym pracodawcom proces o spowodowanie poważnego uszczerbku jej zdrowia. Uważa, iż doznała go wskutek kilkunastoletniej pracy w zadymionym pomieszczeniu. Poprzednie takie sprawy załatwiano polubownie, a zgodnie z tym przełomowym orzeczeniem powódka otrzymała 85 000 dolarów australijskich. Gazeta The Australian wyjaśniła, iż po raz pierwszy sąd uznał, że palacz może narażać na szwank zdrowie niepalących, którzy wdychają zadymione powietrze. Zdaniem niektórych orzeczenie to może mieć szczególną wagę między innymi dla restauracji, hoteli i klubów nocnych, gdyż zatrudnieni tam niepalący mogliby domagać się ogromnych odszkodowań, jeśli nie stworzy się im możliwości pracy w nie zadymionych pomieszczeniach.
„Smutny rekord”
Według francuskiej gazety Le Figaro rok 1991 przyniósł największe nasilenie przestępczości w całych dziejach Francji. Najnowsza statystyka kryminalna, opublikowana przez wymiar sprawiedliwości tego kraju, wskazuje, że w ubiegłym roku zanotowano tam ponad 3,7 miliona wypadków łamania prawa — przeszło 7 procent więcej niż w roku 1990. Z górą jedna czwarta miała miejsce w Paryżu i okolicach. Jak informuje wspomniana gazeta, „znacznie wzrosła liczba niemal wszystkich rodzajów przestępstw”, począwszy od „niesłychanej przemocy na przedmieściach”, a skończywszy na „przestępstwach urzędników, zwłaszcza w dziedzinie polityki”. Najnowsze dane ujawniają, iż wskaźnik przestępczości we Francji jest obecnie siedem razy wyższy niż przed 40 laty. „To smutny rekord” — podsumowuje Le Figaro.
Znaleziono grobowiec Kajfasza?
Wydawana w Johannesburgu (RPA) gazeta The Star podaje, że w Jerozolimie odnaleziono prawdopodobnie grobowiec i szczątki Kajfasza, żydowskiego arcykapłana, który był w dużym stopniu odpowiedzialny za śmierć Jezusa Chrystusa. Natknięto się na ossuarium, czyli pojemnik na kości, z napisem Jehosef bar Caiafa. Kajfasz został arcykapłanem około roku 18 n.e. i prześladował nie tylko Chrystusa, ale też jego naśladowców. Mniej więcej w roku 36 n.e. pozbawiono go urzędu. Wspomina o nim również historyk żydowski Józef Flawiusz. Kajfasz należy do nielicznych postaci starożytnych, których szczątki zostały rozpoznane. Według gazety The Star jeden z archeologów zaznaczył: „Na przeszło tysiąc ossuariów odkrytych w Jeruzalem odczytaliśmy imiona może na pięciu”.
Wątpliwości francuskich katolików
Wprawdzie 84 procent Francuzów podaje się za katolików, ale z badań wynika, że tylko nieliczni praktykują. Zaledwie 12 procent mówi, iż uczęszcza na mszę regularnie, podczas gdy 24 procent chodzi tylko z okazji świąt. Francuskie czasopismo L’Express przeprowadziło niedawno sondaż, by dokładnie ustalić, co ta mniejszość praktykujących katolików sądzi o niektórych podstawowych naukach Kościoła. Wyniki są wymowne: 25 procent nie wierzy w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, 30 procent ma wątpliwości co do biblijnej relacji o cudach Jezusa, 38 procent nie uznaje Trójcy. Ponadto 59 procent nie zgadza się z nauką Kościoła o czyśćcu, 60 procent nie wierzy w ogniste piekło, a 62 procent powątpiewa w istnienie Szatana.
Spis ludności w Nigerii
Dnia 20 marca 1992 roku wszystkie główne gazety nigeryjskie podały tę samą liczbę — 88,5 miliona, a dokładnie 88 514 501. Właśnie tyle osób naliczono w czasie spisu ludności, przeprowadzonego w Nigerii w listopadzie 1991 roku. Wyniki spisu kryły w sobie dwie niespodzianki. Po pierwsze, w odróżnieniu od wielu innych krajów żyje tam nieco więcej mężczyzn niż kobiet. Po drugie, ogólna liczba Nigeryjczyków okazała się znacznie niższa niż przewidywano — na podstawie poprzedniego spisu w roku 1963 szacowano ją bowiem na 100 do 120 milionów. Ale chociaż mieszkańców Nigerii jest przeszło 20 procent mniej niż się powszechnie spodziewano, państwo to pozostaje najludniejszym krajem na kontynencie afrykańskim.
Gruby od alkoholu?
Wiadomo, że ludzie, którzy nadużywają alkoholu, mają skłonności do tycia. Ale dlaczego? Niedawne badania przeprowadzone w Szwajcarii przez Uniwersytet Zuryski nasuwają interesujący wniosek. Alkohol jest tuczący najwyraźniej nie z powodu samej kaloryczności, ale z powodu swego wpływu na zdolność organizmu do spalania tłuszczów. Dietetycy od dawna wiedzą, iż organizm mniej chętnie spala tłuszcze niż cukry i węglowodany. Pod wpływem alkoholu proces ten przebiega jeszcze wolniej. Pewne osoby objęto eksperymentalną dietą, w skład której wchodziło 90 gramów czystego alkoholu dziennie, co stanowi równowartość mniej więcej sześciu piw. Stosujący tę dietę spalali o jedną trzecią tłuszczów mniej niż zwykle. Oczywiście im więcej tłuszczów się spożywa, tym łatwiej zaobserwować skutki.
Kościoły celem napadów
„Rabusie interesują się ‚świętymi’ obiektami” — ostrzegała gazeta The Star, ukazująca się w Johannesburgu (RPA). Według ostatnich doniesień kościoły oraz instytucje dobroczynne łatwo padają łupem przestępców pozbawionych wszelkich skrupułów. Kiedy w ciągu tygodnia zdarzyły się dwa zbrojne napady rabunkowe w miejscach kultu, kościołom zalecono „podjęcie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa”. W jednym napadzie z bronią w ręku zabrano ogromną sumę pieniędzy z kościoła, w którym grupa staruszków otrzymywała renty. Zdaniem władz taki rozwój wydarzeń jest spowodowany postępującym rozkładem moralnym społeczeństwa. Rzecznik prasowy policji oświadczył: „Fakt, że ludzie zaczynają okradać kościoły, dowodzi, iż nie cofną się dosłownie przed niczym”.
Powraca gruźlica
Jak informuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), plaga gruźlicy pochłania obecnie trzy miliony ofiar rocznie. Wydawana w Toronto gazeta The Globe and Mail wyjaśnia ponadto, iż spośród 8 milionów notowanych co roku nowych przypadków tej choroby 96 procent pojawia się w krajach rozwijających się — wskutek braku opieki zdrowotnej i środków leczniczych. „Gruźlica staje się chorobą społeczno-ekonomiczną, która najciężej dotyka warstwy upośledzone” — zaznaczył Hiroshi Nakajima, dyrektor generalny WHO. W krajach bogatszych chorują zwłaszcza starsi wiekiem, członkowie mniejszości etnicznych i migranci. W USA pewien przedstawiciel WHO oświadczył, że wiele przypadków stanowią pacjenci, których system odpornościowy osłabiło AIDS lub zażywanie narkotyków.
Coraz szersza przepaść między bogatymi i biednymi
Bogatych i biednych dzieli teraz dwa razy szersza przepaść niż 30 lat temu, podaje Human Development Report 1992, wydany przez oenzetowski Program Rozwoju. Na podstawie średnich krajowych obliczono, że w 1960 roku grupa osób najzamożniejszych stanowiąca 20 procent ludności świata była 30 razy bogatsza od najuboższych 20 procent, natomiast w roku 1989 — już niemal 60 razy. Kiedy wzięto pod uwagę poszczególne osoby, okazało się, że miliard tych, którym powodzi się najlepiej, jest przynajmniej 150 razy zamożniejszy od miliarda najbiedniejszych.