Pozostańmy wierni Bogu jako Jego własność
[POWTÓRZONEGO PRAWA 10:14, Poz]
1 Czy można mieć jakąkolwiek wątpliwość co do tego, czyją jesteśmy własnością? Czyż Temu, który stworzył wszystko, nie przysługuje prawo własności do Jego dzieła? Z całą pewnością. Dlatego my, Jego stworzenia, jesteśmy Jego własnością. Mojżesz wyraził to w taki sposób: „Oto własnością Jahwe są niebiosa i niebiosa nad niebiosami, jak i ziemia ze wszystkim, co się na niej znajduje.” — Księga Powtórzonego Prawa 10:14, Poz.
2 Nasi prarodzice przez dobrowolne obranie nieposłuszeństwa i niezależności wobec Boga niejako zaprzeczyli temu, że Bóg ma do nich prawo jako do swej własności. W ten sposób zerwali łączące ich z Nim dobre stosunki. W przeciwieństwie do nich tacy mężowie wiary, jak Abel, Enoch i Noe „chodzili z prawdziwym Bogiem”, uznając siebie za Jego własność. Potwierdzali to swym posłuszeństwem i lojalnym oddaniem, i są dla nas wzorami godnymi naśladowania.
3 W odpowiednim czasie Jehowa podjął kroki zmierzające do rozstrzygnięcia wielkiej kwestii spornej. W tym celu posłał na ziemię swego Syna, który przez złożenie ofiary okupu uzyskał w stosunku do nas prawo własności (2 Piotra 2:1; Judy 4). Do przyszłych członków swego zboru Jezus powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” — Mat. 16:24.
4 Swoim naśladowcom Pan Jezus polecił: „Idźcie więc i czyńcie uczniami ludzi ze wszystkich narodów (...), ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem” (Mat. 28:19, 20, NW). A jak my się wywiązujemy z tego zadania w dzisiejszych krytycznych czasach? W licznych zborach większość głosicieli gorliwie uczestniczy w czynieniu uczniów. Nadzorca podróżujący pisze: „Chociaż około 70% członków tego zboru stanowią osoby w starszym wieku, którym siły nie pozwalają na wyjeżdżanie do pracy na tereny oddalone, to jednak nie rezygnują z przychodzenia na zbiórki do pracy polowej i zachęcają innych do wykorzystywania pozostałego czasu na świadczenie.” Inny brat pisze: „Zaletą tego małego zboru jest aktywny udział głosicieli w służbie polowej. Można to powiedzieć o większości głosicieli. Zarówno bracia, jak i siostry mimo podeszłego wieku prowadzą studia i chodzą na odwiedziny. Bracia mają wiele radości, gdyż dużo nowych przychodzi już na zebrania zborowe. Mają też nadzieję, że niedługo kilka rodzin przyłączy się do zboru już na zawsze.”
5 Wielu braci pokonało obawę przed pracą w swojej wsi lub na swojej ulicy. Poznali dobre strony świadczenia sąsiadom i znajomym. Pewien nadzorca mówił, że cieszy się z założenia studium z sąsiadem ze swojej ulicy, który krótko potem był obecny na Pamiątce. Sąsiadka tego brata zrezygnowała z oglądania telewizji i ograniczyła inne rozrywki, natomiast pilnie czyta Biblię i robi bardzo dobre postępy.
6 Cieszymy się też, widząc, jak garnie się do prawdy coraz więcej dzieci i młodzieży. Wielu z nich przychodzi na zebrania mimo sprzeciwu rodziny. 11-letnia dziewczynka obecna na studium z matką zapytała brata prowadzącego studium: „A dlaczego mnie pan nie zapyta? Ja też umiem odpowiadać!” Nierzadko 11, 12-letnie dzieci są głosicielami, a niekiedy ich stanowcze obstawanie po stronie prawdy skłania rodziców do bliższego zainteresowania się Biblią.
7 Pozostańmy więc wierni Bogu jako jego własność, rzetelnie się wywiązując z przydzielonego nam zadania ogłaszania Królestwa i czynienia uczniów. Wierne spełnianie naszego ślubu oddania pozwoli nam zachować czyste sumienie. W ten sposób bierzemy udział w wychwalaniu imienia Jehowy i dostarczamy Mu podstawę do dania odpowiedzi Jego przeciwnikowi. Dlatego całym swoim życiem udowadniajmy, że podzielamy pogląd wyrażony w Apokalipsie 4:11: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki twej woli istniało i zostało stworzone.
[Napis na stronie 1]
CZY PAMIĘTASZ O ODWIEDZINACH NA TERENACH ODDALONYCH?