Skrzynka pytań
Jak można nabrać pewności, że się wyszło z „Babilonu Wielkiego” i że nie ma się z nim nic wspólnego?
„Babilon Wielki” jest w publikacjach Towarzystwa utożsamiany z przeciwstawiającym się Jehowie światowym imperium religii fałszywej. Na czym więc polega przynależność do religii babilońskiej? Składa się na to uczęszczanie na nabożeństwa kościelne, udział w kościelnej działalności społecznej bądź też rozrywkowej oraz popieranie kościoła pod względem finansowym. Niektórzy pytają, czy byłoby wskazane względnie pożądane wystąpienie z wnioskiem o skreślenie ich nazwisk z rejestrów kościelnych. Gdy ktoś był znany w parafii, wówczas napisanie listu do administracji parafialnej z powiadomieniem, że występuje z organizacji kościelnej z powodu grożącego jej sądu, może stanowić dogodną okazję do dania świadectwa, a zarazem pozwala nabrać pewności, że jego nazwisko nie będzie figurować na żadnej liście. Oczywiście powinno się to uczynić z godnością; dana osoba może przy tym wyjaśnić krótko, dlaczego woli być świadkiem Jehowy. Jeżeli jednak ktoś już przed laty wycofał się z aktywnego udziału w religii babilońskiej, to nie potrzebuje się niepokoić, że formalnie dotąd nie odwołał swego członkowstwa. Przez to, że już dawno przestał chodzić do kościoła, uczestniczyć w fałszywym wielbieniu oraz popierać je datkami pieniężnymi, dał wyraźnie do zrozumienia osobom postronnym, że już nie jest wyznawcą danego kościoła, mimo że nie wycofał się z niego w sposób formalny.