W jakiej mierze troszczysz się o bliźnich?
1 Co dostrzegasz, gdy obserwujesz ludzi w swoim otoczeniu? Czy widzisz niewolników szkodliwych przyzwyczajeń, pary małżeńskie borykające się z poważnymi problemami we wspólnym pożyciu, rodziców, których dzieci buntują się przeciwko nim, młodzież, która uważa, iż życie jest puste i nie ma sensu? Ludzie ci potrzebują pomocy, żeby się uporać ze swymi kłopotami. Czy możesz im w czymś ulżyć? Czy chcesz pospieszyć im z pomocą, zanim się skończy „rok dobrej woli ze strony Jehowy” i nadejdzie „dzień pomsty” naszego Boga? (Izaj. 61:2).
2 W każdej akcji ratowniczej ma się do dyspozycji ograniczony czas. W razie jakiejś klęski żywiołowej ludzie zaangażowani w takiej akcji chętnie dostosowują codzienny tok zajęć do potrzeb swego zadania. Nie spoglądają na zegarek, żeby zobaczyć, czy już pora zakończyć pracę, lecz trwają na stanowisku dopóty, dopóki im na to pozwalają siły oraz dopóki oczekuje się od nich pomocy. Czy i ty gotów jesteś zrezygnować z osobistych przyjemności lub celów na rzecz pełniejszego udziału w najpilniejszym dziele ratowania, które trzeba wykonać? Każdy oddany sługa Boży powinien tak postąpić. Chodzi przecież o życie wieczne, pomyślność i szczęście naszych bliźnich!
3 Jedna z najskuteczniejszych metod pomagania ludziom pod względem duchowym polega na odwiedzaniu ich w mieszkaniach. W miarę możności każdy z nas powinien systematycznie brać udział w tej pracy. Dowodzimy w ten sposób, że nasza miłość nie jest połowiczna, ponieważ wszystkim dajemy sposobność usłyszenia prawdy. A gdy ktoś okaże zainteresowanie, miłość powinna nas pobudzić do jak najszybszego odwiedzenia takiej osoby w celu pogłębienia jej szacunku dla Słowa Bożego. Czy ty tak postępujesz, dając tym dowód szczerej troski o bliźnich?
NIE DAJ SIĘ ZNIECHĘCIĆ NIEPRZYCHYLNĄ REAKCJĄ
4 Gdy do uczestnictwa w dziele głoszenia i pozyskiwania uczniów pobudza nas szczera troska o ludzi, wówczas nieprzychylna reakcja z ich strony nie skłoni nas do zwolnienia tempa tej pracy. Chociażby ktoś nie chciał nas słuchać, wcale nie zmienia to faktu, że potrzebuje pomocy. Jego życie jest w niebezpieczeństwie. Trzeba pamiętać, że w razie ogłoszenia alarmu z powodu nadciągającego huraganu lub powodzi nie wszyscy się tym przejmują. Nie umniejsza to jednak znaczenia takich ostrzeżeń. Poza tym nie każda akcja ratownicza bywa uwieńczona pełnym sukcesem. Gdyby jednak jej uczestnicy z góry zakładali, że nie warto się trudzić, nie wytężaliby w niej wszystkich sił. Ktoś mógłby zginąć dlatego, że podczas takiej akcji nie wyzyskano całego czasu i wszystkich możliwości. Z pewnością nie ma żadnych podstaw, by w zbawczym dziele głoszenia i pozyskiwania uczniów mniej zdecydowanie pomagać ludziom, niż się to czyni, gdy zagraża albo już nastąpiła jakaś klęska żywiołowa.
5 Są różne przyczyny takiego a nie innego zachowania się ludzi wobec zachodzących do nich Świadków Jehowy. Może mieli jakieś przykre przeżycia, wskutek czego stali się nieufni. Może dotarły do nich nieprawdziwe informacje na nasz temat i dali im wiarę. Ponadto wobec ogromnego zamieszania panującego dzisiaj w sferze religijnej mogą sobie myśleć, że niczym się nie różnimy od przedstawicieli nominalnego chrześcijaństwa. Ponieważ jednak raz po raz odwiedzamy te same miejsca, więc w końcu niektórzy mogą dojść do wniosku, że szczerze się nimi interesujemy. Może się także coś wydarzyć w ich życiu lub mogą się zmienić jakieś okoliczności i wtedy zechcą skorzystać z naszej pomocy.
UŻYTECZNI W RĘKU JEHOWY
6 Nigdy nie powinniśmy się ociągać z udzielaniem pomocy, sądząc, że inni potrafią to zrobić dużo lepiej. Jezus Chrystus powierzył dzieło głoszenia i pozyskiwania uczniów wszystkim swoim naśladowcom (Mat. 18:19, 20). Zarówno on sam, jak i jego Ojciec mogą się posłużyć kimkolwiek z nas, aby komuś ułatwić poznanie prawdy. Nigdy nie było zamierzeniem Jehowy, żeby tylko najmądrzejsi lub najbardziej elokwentni zajmowali się zaspokajaniem cudzych potrzeb duchowych (odczytaj 1 Koryntian 1:26).
7 Miłość, troska i szczerość widoczne w rozmowie z drugimi mogą zdziałać znacznie więcej niż płynne, kwieciste wypowiedzi. Jeżeli Jehowa Bóg chce nas użyć do pomagania innym, to nie powinniśmy się niepokoić, że ktoś może się zgorszyć naszymi niedociągnięciami. Dopóki nie będziemy szczędzić wysiłków, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, polegając przy tym całkowicie na Jehowie, dopóty pozostaniemy sprawnym narzędziem w Jego ręku. On potrafi się posłużyć nawet małymi dziećmi i w ten sposób zgotować sobie chwałę „z ust niemowląt i ssących” (Mat. 21:16).
8 Jehowa Bóg dał nam sposobność zostania Jego „współpracownikami” w pomaganiu ludziom i okazał przy tym pełne zaufanie, że szczerze wykonamy zleconą nam pracę (1 Kor. 3:9). Postarajmy się nie zawieść tego zaufania. Potwierdzajmy czynami, że żywimy do Niego głęboką miłość i że leży nam na sercu wieczyste dobro naszych bliźnich.