Zachowuj równowagę chrześcijańską
1 Chcąc osiągnąć wspaniałą nagrodę życia, trzeba zachowywać równowagę chrześcijańską. „Równowaga” to według pewnej definicji „stan, w którym żaden składnik, element, czynnik bądź wpływ nie przeważa innego ani nie znajduje się w nieodpowiednim stosunku do innych. Wskazuje więc na stałość, ustabilizowanie, które zwykle ujawnia się na zewnątrz dopiero w chwili, gdy się pojawi zakłócenie”. Człowiek na przykład traci równowagę i upada, gdy się poślizgnie, przez co punkt ciężkości ulegnie przesunięciu i nogi przestają należycie go podpierać. Takie zakłócenie równowagi i następujący potem upadek może wyrządzić poważną szkodę. Ale znacznie poważniejsze konsekwencje pociąga za sobą utrata równowagi duchowej.
2 Podstawowym warunkiem zachowania równowagi chrześcijańskiej jest utrzymywanie właściwych stosunków z naszym Stwórcą, Jehową Bogiem. Co należy przez to rozumieć? Weźmy pod uwagę doskonały wzorzec, który ustanowił Chrystus. Ochoczo stawił się do dyspozycji Ojca, by spełniać Jego wolę. Wielbienie Boga zawsze było dla niego najważniejsze i podporządkowywał temu wszystkie inne przedsięwzięcia. Stale zabiegał o upodobanie Ojca. Podobnie i my powinniśmy być świadomi doniosłej roli służenia Jehowie; zawsze też musimy pamiętać o tym, że jesteśmy Jego dłużnikami, gdyż On dostarcza nam wszystkiego, czego nam potrzeba do życia fizycznego i duchowego (Mat. 5:45; Dzieje 14:15-17).
3 Trzeba wszakże przyznać, że utrzymanie równowagi chrześcijańskiej nie jest łatwe. Utrudnia je ludzka skłonność do grzechu i nieprawości. Dalszym istotnym czynnikiem jest zły wpływ Szatana Diabła, nazwanego „bogiem tego systemu rzeczy” (2 Kor. 4:4). Szatan usiłuje rozerwać więź człowieka z Bogiem, stworzyć sytuacje lub okoliczności, które by zachwiały równowagę duchową chrześcijan. Potrafi skutecznie podstawić nogę sługom Bożym, którzy nie są dostatecznie czujni. Tak właśnie było w wypadku Piotra, który znalazłszy się nagle w nieprzewidzianej sytuacji, trzykrotnie zaparł się swego Mistrza (Marka 14:66-71).
4 Istnieje wiele rozmaitych sytuacji, które nawet u oddanego Bogu chrześcijanina mogą wzbudzić nieuzasadniony lęk. Taki lęk może go wytrącić z równowagi — po prostu ściąć z nóg — i skłonić do zapomnienia o właściwym stosunku do Jehowy Boga. Na przykład może się pojawić strach przed tym, co pomyślą sąsiedzi, gdy zobaczą, że chodzi od domu do domu z dobrą nowiną o Królestwie. A cóż dopiero, gdyby go zobaczył zwierzchnik z zakładu pracy! Jakże taka myśl nieraz potrafi przerazić stawiającego pierwsze kroki głosiciela, który wtedy zapomina, że naprawdę liczy się tylko to, co o nim myśli Bóg! Szczególnie wrażliwa na opinię otoczenia bywa dorastająca młodzież.
5 Załóżmy, że jesteś młodym chrześcijaninem i jako uczeń siedzisz akurat w klasie. Na lekcji wywiązała się dyskusja na temat wierzeń Świadków Jehowy, przy czym przedstawia się ich w fałszywym świetle. Jak się zachowasz? Czy utrzymasz równowagę chrześcijańską i wystąpisz jako wierny świadek Boga Jehowy, idąc za przykładem Jezusa Chrystusa? (Jana 17:6; Obj. 1:5). Pora teraz przygotować się do stawienia czoła takim sytuacjom, które przecież mogą się wyłonić w każdej chwili (Zobacz NSK 8/82, s. 8, par. 5).
ZNACZENIE PRZYGOTOWANIA SIĘ
6 Chcąc utrzymać bliską więź z Jehową Bogiem, a tym samym zachować równowagę chrześcijańską, musimy pamiętać o modlitwie i systematycznie zaprzątać umysł Słowem Bożym. Jezus Chrystus zdawał sobie sprawę z takiej potrzeby. Brał ją szczególnie pod uwagę w ostatnich godzinach swego ziemskiego życia, kiedy stał przed poważną próbą wiary. Przybywszy do ogrodu Getsemane modlił się żarliwie do Ojca, prosząc Go o pomoc i kierownictwo. Tymczasem Piotr i inni uczniowie spali sobie w najlepsze, mimo że Jezus kilkakrotnie wzywał ich do zachowania czujności (Marka 14:32-41). Nic więc dziwnego, że w krytycznej sytuacji opuścili go i uciekli. Natomiast Jezus, zawczasu przygotowany i czujny, nie stracił równowagi duchowej, lecz zwycięsko przetrwał ciężkie próby.
7 Nie da się zaprzeczyć, że chrześcijanin musi się zawczasu przygotować i wzmocnić swe siły duchowe, jeśli chce pomyślnie sprostać próbom wiary. Dziś jest to tak samo konieczne, jak dawniej. Nie czas na to, by sobie pozwalać na duchową drzemkę. Niech nikt nie sądzi, że skoro jest już od lat aktywnym chrześcijaninem, nie grozi mu niebezpieczeństwo zerwania więzi z Jehową Bogiem i utraty Jego łaski. Niech nie myśli, że może sobie pozwalać na opuszczanie zebrań zborowych albo że nie potrzebuje uważać, gdy się mówi o sprawach duchowych (Hebr. 2:1; 10:24, 25). Wszystkim nam potrzeba duchowej czujności oraz regularnego studiowania Słowa Bożego w samotności i w gronie współchrześcijan, jeśli chcemy utrzymać chrześcijańską równowagę. Nie wolno nam również zaniedbać modlitwy. Bliska więź z Bogiem, pielęgnowana przez regularne nawiązywanie z Nim łączności, jest nieodzownym warunkiem zachowania równowagi. Naśladujmy Jezusa Chrystusa, który chociaż był duchowo silniejszy od każdego z nas, trwał w modlitwie. Jeżeli nam zależy na zachowaniu chrześcijańskiej równowagi, musimy postępować tak samo.